piątek, 15 sierpnia 2014

a w Augustowie...

Ha! Oto moje pierwsze wakacje zaliczone. Ileż ja czasu spędziłem na dworze! Na trawie! Na piasku! W wodzie! Nie spodziewałem się, że aż tyle tego wszystkiego jest i wszędzie tam można być! Szał na kółkach i bumcyk kucyk. A do tego wkoło mnie ludzie, psiaki, rowery, kajaki, łódki, katamarany ("dada"), samochody, motocykle, inne wózki, łabędzie, kaczki, kaczory, ptasiory, drzewa, liście, FLIPSY, skutery, rolki, deskorolki i place zabaw, a na nich HUŚTAWKI. AAAAAA! Szaleństwo!

Nic dziwnego, że trudno się potem śpi i hasać się chce na całego (tak na marginesie Wam powiem, i w tajemnicy oczywiście, że ci moi rodzice to czasami za mną nie nadążają. Zmęczeni jacyś, czy co? I poza tym to mam spore uwagi do tej całej nocy, że przychodzi za szybo i jest zdecydowanie za ciemno. O wiele trudniej zobaczyć wtedy swoje zabawki, a rodzice jakoś tak wolniej reagują na moje harce i zaczepki).
A woda.... mmm..... marzenie. A już zupełny szał, bo dostałem takie wielkie niebieskie dmuchane coś i wyglądam w tym naprawdę dumnie! 
No nic, nie będę Wam już więcej pisał, bo buzia moja pełna jest wykrzykników, a Wy na pewno wolicie pooglądać fotki, które specjalnie dla Was robiła moja mama (no i troszkę też dla nas, no wiecie, na pamiątkę). To Wy sobie oglądajcie, a ja pójdę spać, bo może jednak jestem troszkę zmęczony?
Ah! I jeszcze zapomniałem dodać, że jest tam troszkę fotek dramatycznych z wielkiego deszczu i głośnych piorunów, ale nie bójcie się, dotarłem do domu cały, zdrowy i suchutki (jeśli nie liczyć pieluszki, która czasami jakoś tak sama się...). 



























Oczywiście zdjęcia są z kilku dni. Nie myślcie sobie, że przebieram się jak baba :) No i muszę Wam powiedzieć, że sen na świeżym powietrzu jest cudowny! A że wtedy reszta rodzinki ma czas na czytanie i kawę, to dodatkowy plus :) A jak!

Ah, ah, dodam, że moje chusteczki i czapeczkę uszyła Buba

2 komentarze: