poniedziałek, 29 września 2014

kręci się, kręci

Uwielbiam się bawić. Ale o tym, to chyba nie trzeba nikomu mówić. Właściwie, to mam taką supermoc, która pozwala mi zamienić w zabawkę wszystko!
Kable, ekrany, paproszki, ogon mojego kota, cień, kwiatki, włosy mamy, kurki od wody, prysznic, i mógłbym tak jeszcze wymieniać i wymieniać, ale nie mogę się już doczekać, aż opowiem Wam o moich nowych zabawkach!

Bo dodatkowo jeszcze mam prawdziwe zabawki, do bawienia się (chociaż powiem Wam, że jakoś tak dziwnie tracę zainteresowanie, jak coś zwyczajnie wolno...), które regularnie kupują mi rodzice i przynoszą przyjaciele. I bawię się nimi, a jak! Zresztą muszę Wam powiedzieć, że moi rodzice wynajdują całkiem ciekawe egzemplarze, które fascynują mnie niesamowicie.
Natomiast to, co ostatnio pojawiło się w naszym domu przechodzi niemowlęce pojęcie! Że też tak długo musiałem czekać na takie rewelacyjne okazy!
Kształt raczej obły, wystarczy delikatnie dotknąć, a już zaczynją wyprawiać najróżniejsze harce i swawole. Nic, tylko polować!Najlepsze zabawki na świecie, patrzecie:






Rozmarzyłem się... zresztą napisałbym Wam więcej, ale sami wiecie... zabawa wzywa.

2 komentarze:

  1. ha ! poczekaj do zimą kiedy to Mama kupi worek mandarynek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda! mandarynki! A i ja będę mogła wreszcie się nimi opchać :P :P :P

      Usuń