czwartek, 30 października 2014

Buba broi

Tyle miałem Wam do opowiedzenia i pokazania. No głowa mała ile się działo. I nawet zabrałem się za przygotowywanie wszystkiego, za wybieranie zdjęć, które moi rodzice cykają i cykają, ale zdarzyło się coś. Nieodparta pokusa, nieposkromiona ochota mnie na brojenie napadła. Cóż ja, biedny niemowlak, mogę wobec takiego silnego przeciwnika? Nic. Poddałem się i cały ranek broiłem. Dlatego zamiast zbędnych słów, dostaniecie całe tabuny fotek. Oglądajcie :)















cóż... sami widzicie, że jeszcze nawet nie mam roku, a już posiadłem umiejętność bycia w kilku miejscach naraz. A jako, że jestem z natury bardzo uprzejmy, wesoły i miły, to pomagam mojej mamie w nabyciu tejże umiejętności. A co jest najlepsze w uczeniu się nowych rzeczy? Praktyka! :)

No i na koniec powiem, że w spodenki idealne do brojenia ubrała mnie Buba. Bo kto, jak kto, ale Buba wie jak broić :) W końcu uczyła się ode mnie! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz