wtorek, 11 listopada 2014

młody podróżniczek

Jesień pełna jest przepięknym ujęć. Internetu zabrakłoby, gdybym pozwolił rodzicom publikować wszystko, co mają na  telefonie. Zresztą ileż można! Dokładnie tyle ile trzeba, dlatego uważam, że tą wycieczką pochwalić się warto. 
Zupełnie spontanicznie podjęliśmy decyzję o wyjeździe do Chałup

. Na szczęście, bo po prostu uwielbiam tam się wylegiwać. Jest pięknie, jest spokojnie, jest cichutko, refleksyjnie i ogólnie atmosfera sprzyjająca odpoczynkowi. Oczywiście moi rodzice mogą co najwyżej o tym wszystkim pomarzyć, ponieważ ja, młody eksplorator, muszę zobaczyć wszystko i wszędzie, wejść w każdy zakamarek i zakątek, szczelinę i kąt. Właściwie, przyznam się zupełnie szczerze, mógłby to wszystko robić sam, ale oni jakoś tak uparli się, że będą mi towarzyszyć, chociaż nie zawsze mieszczą się w moje zaplanowane trasy. Tak to właśnie my, dzieci, musimy planować rozrywkę naszym rodzicom. Ciekaw jestem, czy oni kiedyś będą potrafili zająć się sobą sami... I niby czytam te wszystkie poradniki o wychowywaniu, ale jakoś tak nie mam serca zostawić ich samym sobie, więc dwoję się i troję, żeby tylko było wesoło, ciekawie i zaskakująco. 
Dodam też, że jeszcze sporo muszę ich nauczyć, bo póki co zbyt często mówią "Stachu nie idź tam, nie wolno, zostaw te kable, uważaj na kanty, nie dotykaj gorące"... pobite gary...
No ale taki już los dzieci, że do pewnego wieku muszą podporządkować się niczego nieświadomym rodzicom. Takich ich mamy, takich kochamy.
Zatem wróćmy do krajobrazu, w którym poznaję otoczenie, rodzice kilka sekund za mną, babcia kolejne sekundy za rodzicami i tak trwamy razem w intensywnej zabawie, aż wreszcie nadchodzi czas odpoczynku, wyciszenia i ubłaganego snu, który pozwala mi odsapnąć od rodziców. Żeby jednak nie nudzili się nadto, gdy ja będę regenerował siły, zabieram ich na spacer. Nad morze. Bałtyk. Niech zdjęcia przemówią same za siebie:















i tak to właśnie wygląda. Spacerek sielankowy, powietrze wyborne, odpoczynek obopólny (jak powiedzieć, że odpocząłem ja i trzy osoby? Oboczwórny?), radość wspólna, fotografia pamiątkowa. Ot co :) Ah i w czapę i bubacz ubrała mnie mamina Buba :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz