poniedziałek, 25 sierpnia 2014

gdy jest wspaniale

no nie spodziewałem się, że może być jeszcze lepiej, a tu BAM! i stało się lepiej. To znaczy może nie "lepiej". "Lepiej" to złe słowo. Stało się cudownie, jak poprzednio, ale się nie skończyło, tylko trwało dalej. Kumacie?
No chodzi mi o to, że "lepiej" było i jak myślałem, że się skończyło, to się nie skończyło :) Czy jakoś tak.
W każdym razie pojechaliśmy na kolejne wakacje do Chałup, na półwysep.

wtorek, 19 sierpnia 2014

się dzieje

No to dzieje się na całego. Nie mogę powiedzieć, żeby wcześniej się jakoś specjalnie nie działo, ale teraz, kiedy tata ma urlop, właściwie nic nas nie wstrzymuje. Ani czas, ani pogoda, ani cokolwiek. 
I tak sobie wędrujemy, jeździmy, oglądamy, zajadamy, bawimy się, cieszymy się, poznajemy, rozglądamy się i dowiadujemy. Nie może być lepiej!
Na przykład dzisiaj już od godziny ósmej rano byliśmy na dworze. Kierunek- Gdańsk. Rodzice nie zabrali tego ogromniastego wózka, co wszyscy możemy w nim siedzieć, tylko ten jeden mój mały (nie ukrywam, że przez chwilę miałem pewne obawy, że zwyczajnie się do niego wpakują) i ruszyliśmy w trasę.

niedziela, 17 sierpnia 2014

am!

No i stało się. Nawpierdzielałem się borówek. Tak stały i stały, patrzyły i patrzyły, a ja je DZIAB i do buzi. 
Oczywiście wszyscy wiemy, że to tak nie wyglądało. Tylko się z Wami przekomarzam. 
Bo najpierw rodzice debatowali, czy te fioletowe kulki będą kompatybilne z moim (różowym?) brzuszkiem. Oczywiście ja siedziałem wnerwiony, bo ile można czekać, cenne minuty lecą, a ja mógłbym te drobinki już dawno zgniatać palcami!

piątek, 15 sierpnia 2014

a w Augustowie...

Ha! Oto moje pierwsze wakacje zaliczone. Ileż ja czasu spędziłem na dworze! Na trawie! Na piasku! W wodzie! Nie spodziewałem się, że aż tyle tego wszystkiego jest i wszędzie tam można być! Szał na kółkach i bumcyk kucyk. A do tego wkoło mnie ludzie, psiaki, rowery, kajaki, łódki, katamarany ("dada"), samochody, motocykle, inne wózki, łabędzie, kaczki, kaczory, ptasiory, drzewa, liście, FLIPSY, skutery, rolki, deskorolki i place zabaw, a na nich HUŚTAWKI. AAAAAA! Szaleństwo!

sobota, 9 sierpnia 2014

ja- podróżnik

To, że podróżować lubię i robię to często, to wie każdy, kto w znajomych ma moją mamę i co rusz migają mu zdjęcia niebieskiego wózka w różnych lokalizacjach (potwierdzam, że prawie :P zawsze w nim jestem). Jednak to, co wydarzyło się dzisiaj przechodzi ludzkie pojęcie! 7 godzin w samochodzie (no ok, były przystanki)! Ostatni raz podróżowałem tak, jak jeszcze byłem szczelnie opakowany. 
Jestem tak niesamowicie poruszony, że aż przełożyłem napisanie wcześniejszych postów, na rzecz tego oto właśnie.

niedziela, 3 sierpnia 2014

do Gdańska


Ale gorąco! Człowiek jeszcze ośmiu miesięcy nie skończył, a już wie, że tak to się nie da funkcjonować! A co to dopiero będzie, gdy rodzice uznają, że moje nogi są wystarczająco dobre, żeby nie używać już wózka?
Lepiej się w ten temat, póki co, nie zagłębiać...